| Kawał | Kategoria: O rolnikach, |
Mała wpadka rolnika
|
|
|
| W wiejskim barze siedzi rolnik i piję setkę. Do lokalu wchodzi „miastowy”, który zatrzymał się tu przejazdem. Widząc upijającego się chłopa., dosiada się i pyta: - To był zły dzień, co ? - Hmm, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć.. – zaczyna rolnik. - Więc siedziałem sobie w oborze i doiłem krowę. Doiłem i doiłem, a jak już wiadro było pełne, ta głupia krasula wywróciła je lewą nogą. - No to nic strasznego – mówi miastowy. - Hmm.. więc wstałem i przywiązałem jej lewą nogę do filara obory – mówi trochę już pijany chłop. - I znów doiłem i doiłem, a kiedy wiadro było prawie pełne, ona wywróciła je prawą nogą... - Pech... – potwierdza miastowy. - Mówię panu, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć... – mruczy opowiadający. - Więc wstałem i przywiązałem jej prawą nogę do drugiego filara. I znów doiłem, a ona prawie pełne wiadro wywróciła ogonem! Ale nie miałem już sznura, więc zdjąłem pasek od spodni i od ciągnąłem na bok jej ogon. Wtedy spadły mi spodnie. I akurat w tym momencie weszła moja żona ... Naciśnij by skopiować i wysłać linka: |
||
©2011 JokeSeek.pl